AI psuje branżę gier – ciąg dalszy

Parę miesięcy temu Nvidia pokazała demo nowej wersji swojego algorytmu DLSS, który przy pomocy inteligentnego upscalingu ma zwiększać wydajność komputera. Przy DLSS 5 gry wyglądają gorzej, ale za to chodzą dwa razy wolniej.

O co w ogóle chodzi?

Gracze kolejny raz okazują się najbardziej uciemiężoną grupą społeczną, w dodatku kolejny raz winowajcą jest sztuczna inteligencja. Po rekordowym wzroście cen wszelkich podzespołów i zalewie cyfrowych sklepów tonami wygenerowanego barachła przyszła pora na rewolucyjną technologię Nvidii, nową generację metody podbijania rozdzielczości DLSS (Deep Learning Super Sampling), która w swoim piątym wydaniu oprócz poprawiania wydajności sprzętu, nakłada na grę „realistyczny” filtr AI. Technologię zaprezentowano już parę miesięcy temu i już wtedy wyglądała słabo, ale w ostatnich dniach wyciekła ona do sieci, co pozwoliło rezolutnym internautom przetestować ją w akcji. No cóż, jest jeszcze gorzej.

Okazuje się bowiem, że oprócz nałożenia charakterystycznego filtra, który kojarzy się ze scamerskimi reklamami z szemranych stronek internetowych, DLSS 5, algorytm służący do zwiększenia wydajności gier, sprawia, że gry „chodzą” zauważalnie gorzej, osiągając spadki klatek na sekundę nawet o 50% 😵😵.

Dla kogo to w ogóle jest?

– takie pytanie przychodzi na myśl i prawdę mówiąc ciężko znaleźć na nie odpowiedź. Jeśli ktoś miałby być grupą docelową tego typu technologii, byliby to chyba tylko ci nieliczni, choć głośni gracze, którzy w nowego God of Wara czy Wiedźmina nie zagrają dlatego, że będzie się w nich grało babą (dziwnym trafem to zawsze ta sama grupa, która nie zna poprzednich odsłon serii, na których tak im zależy). Poza tą wąską grupą ciężko mi uwierzyć, że znajdzie się ktokolwiek, kto wolałby, żeby Grace Ashcroft uciekała przed hordami zombie w makijażu gwiazdy z filmów dla dorosłych. Ba, Resident Evil Requiem swoim stylem graficznym przynajmniej celuje w realizm, najbardziej kuriozalnie w testach internautów wyglądają gry z grafiką bardziej kreskówkową. Chyba nie takiego rozwoju wydarzeń spodziewali się autorzy popularnych memów „This Will Be Graphics In 2013” – jeden z przykładów poniżej.

Czy jest w ogóle jeszcze jakiś ratunek?

Dzisiejszy krajobraz branży growej nie napawa optymizmem. Pomimo gigantycznego backlashu Sony wydaje się nie rezygnować z planów całkowitej cyfryzacji kolejnego PlayStation i obawiam się, że podobnie może być z Nvidią i nowym DLSS – w końcu ważniejsi od zadowolonych klientów są zadowoleni udziałowcy. No cóż, w takim wypadku trzeba korzystać z czwartej generacji systemu, bo ta rzeczywiście spełnia swoją rolę.

Masz własne przemyślenia o DLSS 5?? Napisz do mnie tutaj :‣)


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *